30 kwietnia pod Żeleźnicą rozegrała się potyczka oddziału żandarmerii narodowej pod dowództwem Władysława Nowackiego-Kopaczyńskiego „Junoszy” z wojskiem rosyjskim dowodzonym przez majora Przewalińskiego. Po stoczonej wcześniej bitwie pod Bebelnem oddział majora Nowackiego ruszył w stronę województwa sandomierskiego. W Żeleźnicy natknął się na siły rosyjskie składające się z 40 dragonów, 40 ułanów i 50 kozaków.
Tekst i zdjęcia: P. Wypych

Polacy po wymianie ognia przypuścili śmiałą szarżę na szable. Nowacki-Kopaczyński, świadomy przewagi liczebnej przeciwnika, zdecydował się na błyskawiczny atak kawaleryjski, który miał rozbić nieprzyjaciela przed nadejściem głównych sił piechoty. Manewr przeprowadzono w szyku rozproszonym, wykorzystując element zaskoczenia. Rosjanie, nieprzygotowani na tak zdecydowane uderzenie, stracili panowanie nad końmi i wycofali się w kierunku zachodnim. Ze względu na bliskość rosyjskiej piechoty powstańcy zaniechali pościgu, utrzymując plac boju.
Straty Polaków wyniosły dwóch zabitych i trzech ciężko rannych. Rosjanie stracili sześciu żołnierzy (w tym dowódcę), a czterech zostało rannych. Rannych jeńców „Junosza” pozostawił w pobliskim Olesznie. Wśród poległych powstańców znaleźli się: Karol Arabski (ogrodnik z Warszawy), Marian Olszoski z Galicji oraz Antoni Śliwiński (gajowy ze Stanowisk).

W 2022 roku Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego wraz z Wojewódzkim Domem Kultury w Łodzi ufundował krzyż upamiętniający to starcie, który stanął przy kościele parafialnym w Żeleźnicy.












